środa, 5 sierpnia 2015

Postanowienie poszło.. się walić?

To nic dziwnego.

Wydaje mi się niczym dziwnym, że przy moim zdrowym trybie życia trochę się zatraciłam, siedząc właśnie u siostry z pół litrowym pudełkiem lodów pistacjowych. A co jednak wydaje mi się dziwne to to, że nie lubię pistacji. Ale czasem coś co wydaje mi się niedobre i pewna jestem , że tego nie strawię jest po prostu pyszne w innej postaci. Na przykład pistacje w postaci lodów. Ale! Nie dajmy się zwieść - tych zielonych orzeszków jedyne 6% w całości. Reszta jak się domyślamy: cukier, chemia, chemia, chemia.. 
I dodam coś jeszcze - nie są to moje pierwsze lody w tym tygodniu. Wpadła jeszcze jedna najlepsiejsza czekolada świata! - milka oreo, moje ulubione lody - symfonia wiśniowo-jakaś tam z biedry, kilka sorbetów (również z biedry) i chyba w końcu mogę zakończyć listę produktów zakazanych na diecie. (Oczywiście nie zjadłam ich sama!)

Ej!

Czy słowo DIETA nie wydaje się przecież nieodpowiednie w tej chwili? Powinnam dodać FIT dieta. Ale to z kolei też wydaje mi się być głupie, bo nie lubię słowa fit ani słowa dieta. Serio. Wkurzam się gdy ktoś mówi 'jestem fit', jadam fit jedzenie', jestem fitmaniakiem'. Choleraaa! Jak mnie to wpienia! Owego czasu kiedy ŻYCIE FIT (!) stało się popularniejsze niż Kim Kardashian i jej 'większy tył' czuje, że hasłami 'ZOSTAŃ FIT JUŻ DZIŚ!' jesteśmy oblegani! Gorzej niż hasłami 'ZOBACZ! KIM KARDASHIAN ZOPEROWAŁA SOBIE...'! I znaczenie tego słowa myślę, że jest całkiem oczywiste: w dobrej formie, wysportowany. I nie ma nic złego w tym, że ktoś chce lub jest właśnie taki! To świetnie! Ale nie dobrze jest z tym przesadzać, a występuje to kiedy jesteś tak zafascynowany/a zdrowym trybem życia i tak się w to wciągasz, że czujesz obrzydzenie do siebie po zjedzeniu ciastka. Do jasnej! Każdy potrzebuje czasem zjeść czekoladę albo lody! I to nazywa się w FIT ŚWIECIE (!) cheat meal (oszukany posiłek) czyli kolejny zwrot, którego nie lubię. Bo on w pewien sposób ogranicza. JEDEN posiłek, gdy zjesz jeden kęs więcej to koniec z tobą. Tak to prawda - trzeba zachować umiar, bo obżeranie się słodyczami dzień i noc może być nieprzyjemne dla naszego żołądka, ale czy zjem pół małego pudełka lodów co dwa dni W WAKACJE to już nie jestem FIT(!)? No cóż na pewno, zrobi to małą różnicę w moim życiu.. będę czuła się szczęśliwsza, serio, bo gdy za mną ciężki odwyk słodyczowy prawie 2. miesięczny, to czasem czuje, że czegoś mi brakuje. Właśnie tego oszukanego posiłku, oszukanego tygodnia.. który zaraz się skończy. Potem wracam znów do działania z moim zdrowym trybem, co nie oznacza, że na wyjeździe całkowicie porzuciłam sport! Nie! Robię to po prostu inaczej, wczoraj byłam na basenie, a w poniedziałek na rolkach. Nie jest źle. Nauczyłam się paru technik w obu dziedzinach!

źródło: https://unsplash.com/

Taki wpis z tego względu, że usłyszałam w radiu iż dziś światowy dzień piwa i piwowara. Nie piję piwa ani żadnego alkoholu, ale osiemnastki i starsi mogą dziś z czystym sumieniem wypić trochę piwa. Jeśli przestrzegacie DIETY już parę miesięcy albo w sumie nie ważne ile! Zróbcie sobie cheat meal. Tak jak ja już od tygodnia! :D

Dobra. Stop!

Kiedyś w końcu trzeba powiedzieć stop. Od jutra mówię stop lodom i czekoladą, które patrzą na mnie z półek. Szczerze mówiąc to nie za dobrze czuję się po słodyczach. Myślę więc, że to odpowiednia chwila by przestać. I tego własnie wam życzę : umiaru.

Do zobaczenia!

Nat x



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz